




Świat Rezydencji o Galerii WillaArt.com
Od początku stycznia br. na portalu Swiat Rezydencji.pl dostępny jest artykuł poświęcony inwestowaniu w sztukę polskich artystów młodego i średniego pokolenia, pt.: Inwestujmy w młodych artystów .Można z niego dowiedzieć się kto i w jakim celu nabywa obrazy obiecujących...

Krytycy sztuki o Danielu de Tramecourt
www.willaart.com » Artykuły » Krytycy sztuki o Danielu de Tramecourt
2010-12-26
Krytycy sztuki o Danielu de Tramecourt
Janusz Jaremowicz, Monika Małkowska, Waldemar Odorowski oraz Olivier Todd piszą o Danielu de Tramecourt.Pragnąc przybliżyć Państwu sylwetkę artysty publikujemy – w ślad za wpisem sprzed blisko tygodnia – fragmenty wypowiedzi na jego temat oraz fragmenty recenzji mu poświęconych.
1.
Uprawianie malarstwa niekoniecznie musi oznaczać dążenie do sztuki. Daniel namalował bardzo wiele obrazów, by tego doświadczyć, by określić swoje potrzeby i wyobrażenia wobec własnej twórczości, podjął wyzwanie, jakie postawiła przed nim sztuka. Porzucił łatwość przetwarzania rzeczywistości w „obrazki”, jakkolwiek zawarta w nich siła wyobraźni malarza cieszyła i jego samego, i tych wszystkich, dla których malował. Powściągnął fantazję, nie po to jednak, by ją zniszczyć, lecz by przekształcić, dać jej inną formę. Przypadek ująć w regułę, to co sobie wyznaczył. Wielu połamało sobie na tym zęby. Daniel o tym wie, mówią tak jego „Twarze”, „Postaci”, na pozór samotne, lepiej byłoby powiedzieć – opustoszałe. Samotność jest kategorią egzystencjalną. Daniel ucieka od takich znaczeń, zmierza ku namalowaniu wszystkiego, co jest samotnością, co ją konstytuuje. Ale też wszystkiego, co samotności zaprzecza. Porusza się w miejscu nie dającym się do końca ustalić, gdzie dzieje się wszystko, co oznacza nasze ciągłe określane się, bez pewności ku czemu, lecz z pewnością po co, by wcielić się we własną tożsamość (...).
Waldemar Odorowski
„Akcent” 1999
2.
Jest paradoksem, że prowokacyjne zagęszczenia jego pasteli i zdecydowany wdzięk jego olei wydobywają między innymi realistyczne majaczenia oraz metodyczną, programowaną ekstrawagancję. To drogowskaz czarnego humoru – w tę i z powrotem, od pozyskania czyśćca do odrzuconego raju. (...) Krewny tak daleki, jak i bliski, Hieronima Boscha, Marcela Duchampa czy Franciszka Bacona, Tramecourt wpisuje się w solidną, europejską tradycję satyry, w której nie brakuje czułości i delikatności... Nie ma tu czułostkowości, kaprysów i snobizmu (...).
Olivier Todd
Paryż 1993
3.
Jestem pewien, że Daniel de Tramecourt jest niezwykle twórczym artystą, który mówi w sposób autentyczny o sprawach fundamentalnych. Należy on z pewnością do swojej doby. Próbuje się ją czasem określić słowem, które używane jako wytrych, ma sens mocno zmącony. Myślę o postmodernizmie. Tu nasuwają mi się takie z nim skojarzenia. Jeszcze niedawno ambitne jednostki czy grupy zabiegały o to, by stworzyć epokę w sztuce. Dziś powszechniejsze, może powszechne, jest poczucie, że aby określić siebie, czerpie się z ogromnych zasobów dziedziczonych...
Postawa współczesna zostawia jednak pewną pułapkę czy też groźbę dla sztuki. Ułatwia ona ukrycie pustki za pomocą zręcznego manewrowania odpryskami konwencji już stworzonych, manewrowania ułamkami dawnych form. Czas współczesny sprzyjać może biciu piany, serwowaniu szumu w miejsce mowy pełnej treści. Tymczasem Tramecourt wymyka się niebezpieczeństwu. Jego kompozycje, które formalnie są majstersztykami przemawiają językiem poetyckim. Jest w nich reakcja na podstawowe kategorie egzystencji. Tramecourt poprzez swoje obsesje filozofuje tak, jak jest to właściwe artyście, który nie analizuje problemów, lecz doznaje czegoś w nadziei, bólu czy lęku, doznanie to materializując w obrazie.
Janusz Jaremowicz
„Literatura” 1988
4.
Daniel de Tramecourt nie studiował na żadnej artystycznej uczelni. Być może konwencjonalną, akademicką edukację zastąpiły artyście liczne podróże i zmiany miejsc zamieszkania. W obrazach ujawnia poważny, refleksyjny stosunek do życia. Posługuje się tradycyjną techniką i zajmuje równie tradycyjnymi tematami – postać ludzka, wnętrze pracowni, pejzaż, martwa natura. Sposób malowania de Tramecourta przypomina metody kapistów i ich spadkobierców. Także wybór malarskich wątków nawiązuje do programu kolorystów, jak ognia unikających motywów „literackich” i obrazów z czytelną anegdotą.
Monika Małkowska
„Rzeczpospolita” 1997
Gorąco polecamy Państwu prace tego artysty. To rzadka okazja, by zobaczyć ich aż tyle w jednym miejscu, i do tego z możliwością zakupienia.
Zespół Galerii Sztuki WillaArt
www.WillaArt.com
Fragmenty recenzji i wypowiedzi przywołane na podstawie zgody Autora za albumem „Daniel – XXII – Papiery”, Kazimierz Dolny 2002.




Formularz zgłoszeniowy
W koszyku znajduje się: 0 przedmiot(ów)